Poniżej prezentuję [w wersji oryginalnej] bardzo ciekawy i przydatny materiał opracowany przez Daniela Kotyrasa, właściciela sklepu BubuKids.pl.
W jednym z postów wspomniałem, że od kilku lat skutecznie dochodzę swoich praw i tępię osoby, które kradną moje zdjęcia i opisy. Dostałem od paru osób informacje prywatne, a pod postem pojawiła się również prośba, aby swoją metodę opisać. Poniżej przedstawię krótkie how-to, które sam stosuję. Od razu zaznaczam, że nie jestem prawnikiem i nie gwarantuję 100% skuteczności (aczkolwiek wdrożyłem w życie to, czego profesorowie Barta i Markiewicz oraz ich asystenci mnie nauczyli).
1. Podstawy ochrony
Dla uproszczenia przypomnienie z podstaw (ograniczone do potrzeb sprzedających): ochronie podlega każdy utwór: słowny (czyli opis tekstowy produktu, firmy itp.), graficzny (logo, zdjęcie itp.) oraz słowno-graficzny (opis aukcji – układ konkretnych zdjęć i tekstów, infografiki itp.).
2. Co jest utworem?
Nie każde zdjęcie ani nie każdy opis są utworem, ponieważ utwór musi mieć określone cechy: „posiadający indywidualny charakter, ustalony przez jego twórcę lub współtwórców w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia”. Oczywiście sporne jest, czy dany opis lub zdjęcia mają indywidualny charakter – o tym decyduje sąd (a raczej biegli).
3. Nasza strategia tworzenia treści
U mnie w firmie opisy tworzą dwie osoby: ja i moja żona – oboje kiedyś pisaliśmy zawodowo do różnej prasy branżowej i mamy bardzo duże doświadczenie w tym oraz własny styl. Ponadto zawsze używamy takich zwrotów i przykładów, których nikt inny nie używa. Ponadto opisy robimy z autopsji, czyli znamy produkty. Jeśli korzystamy z opisów dostawców, to staramy się je modyfikować tak, aby miały własny charakter. W ten sposób od czasu do czasu wrzucenie dwóch/trzech zdań do Google pozwala nam wyłapać złodziei.
4. Zabezpieczanie zdjęć
Jeśli robimy sami zdjęcia, to staramy się, aby układ produktu był inny niż zwykle. Fotografowane opakowania oznaczamy własnymi symbolami oraz wprowadzamy drobne „korekty” w programie graficznym znane tylko nam. Oczywiście oryginały plików zawsze przechowujemy (mamy daty powstania zdjęć).
5. Procedura po wykryciu kradzieży
Jeśli już złapiemy sprawcę na kradzieży, to w zależności od skali zjawiska albo wysyłamy e-mail, albo list. Treść listu zawsze zawiera przypomnienie tego, że moje zdjęcia i opisy są utworami oraz przywołanie art. 116 prawa autorskiego, w którym jest mowa o karze więzienia za naruszenie cudzych praw:
„Kto bez uprawnienia rozpowszechnia cudzy utwór […] podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do 2 lat. Jeżeli sprawca działa w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, podlega karze pozbawienia wolności do 3 lat”.
5a W piśmie dokładnie wskazuję aukcje, w których zdjęcia zostały użyte. Używam też TradeWatch w celu sprawdzenia, od jak dawna trwał proceder. Wielu sprzedawców, widząc, że sięgnąłem rok lub dwa lata wstecz, jest przerażonych.
5b W piśmie wzywam do:
-
Natychmiastowego zaprzestania naruszeń (zamknięcie aukcji).
-
Zapłaty odszkodowania – wysokość ustalam na podstawie przychodów sprawcy. Jeśli ktoś dopiero zaczął, stosuję ryczałt, np. 100 zł za zdjęcie.
5c Daję krótki termin na wpłatę i zaznaczam, że po otrzymaniu pieniędzy wystawię notę księgową. Zapłata odszkodowania nie oznacza zgody na dalsze korzystanie z moich utworów.
5d Zaznaczam, że w przypadku braku wpłaty zgłoszę kradzież na policji i będę wnioskować o zabezpieczenie dowodów w postaci firmowych komputerów.
5e Robię zrzuty ekranu z aukcji, notuję numery ofert oraz adresów URL zdjęć, aby mieć dowody dla policji.
6. Negocjacje i efekty
W 90% przypadków następuje próba negocjacji telefonicznych. W zależności od tego, jak bardzo dał mi się we znaki dany sprzedawca, albo idę na rękę, albo każę rozmawiać z policją.
7. Zależność jest taka, że jak nie wyskoczę ze zbyt wygórowaną kwotą, to kasa jest zawsze na koncie. Najwyższa kwota, jaką dostałem jednorazowo, to 4 tys. zł. Uważam to za uczciwe, biorąc pod uwagę, że na 10 aukcjach ktoś zgarnął dzięki mojej pracy spore zyski.
8. Każdy, kto wpłaci pieniądze, dostaje notę księgową. Nie dajcie się wrobić w faktury – wy nie sprzedajecie towaru, otrzymujecie odszkodowanie. Od tego nie płaci się VAT-u.
9. Policja i ostateczność
Jeśli ktoś nie płaci na czas, idę na policję. Na moim komisariacie już mnie znają, więc nie muszę tłumaczyć wszystkiego od podstaw. Do tej pory zgłosiłem trzy przypadki – dwa zakończyły się ugodą po pierwszej wizycie policji u sprawców. Jeden raz sprawa była rozwojowa, ale policja umorzyła ją ze względu na niską szkodliwość społeczną, a ja spóźniłem się z odwołaniem.
Artykuł był przydatny? Wzbogacił Twoją wiedzę? Wniósł coś do Twojego biznesu? Nie przegap kolejnych i zapisz się do newslettera!













