Przez ostatni kwartał rzetelnie badam opinie właścicieli e-sklepów o Allegro. Jeżdżę po konferencjach, biorę udział w szkoleniach + sam szkolę, czytam artykuły branżowe. Często, wywołując temat Allegro, słyszę, że to marketplace z najniższą ceną, że nie da się zarobić, tylko zniszczyć pozycjonowanie produktu itp. Gdy zadaję pytanie, jakie jest główne kryterium wyboru oferty, uzyskuję następujące odpowiedzi:
-
najniższa cena,
-
szybka, darmowa wysyłka,
-
gratisy,
-
raz na jakiś czas – liczba monet.
Gdybym miał podsumować trzy główne czynniki wpływające na wybór konsumenta: cena, cena i cena! Po krótkiej chwili dopytuję o kryteria wyboru konkretnego sklepu internetowego, który oferuje ten sam produkt. Okazuje się, że kryteria są te same (oczywiście bez monet)….
Taniej być nie może.
Ale co się dziwić takiemu podejściu. Sprawdźmy kilka przykładów z życia codziennego.
Biedronka – codziennie niskie ceny Media Expert – włączamy niskie ceny Castorama na Allegro
Robert! I ty przeciwko mnie 🙁
Przypadki można mnożyć. Netto – więcej za mniej, CCC – cena czyni cuda, Polski Bus – szybko, tanio, komfortowo. I teraz zadajmy sobie pytanie: czy to Allegro psuje rynek ceną?
Rozdawnictwo na szeroką skalę
Będąc na tych właśnie konferencjach czy zagłębiając się w lekturę artykułów o e-sprzedaży, czytam poradę: rabat na pierwsze zakupy lub darmowa dostawa zwiększają liczbę zamówień. Kto tych marketerów uczył biznesu? Czerwony owad w czarne kropki? Polski rynek e-commerce jest bardzo młody, stąd też próżno szukać innych wyróżników niż niska cena. Klient oczekuje zniżek na pierwszy zakup, rabatów po znajomości czy cen hurtowych od dwóch sztuk.
Allegro zmienia bieg rzeki
To, co napiszę, będzie mocno kontrowersyjne. Moim zdaniem pomarańczowy portal w ostatnim czasie obrał zupełnie inny kierunek. Poprzez standaryzację wyglądu ofert oraz podwyższenie prowizji czyści rynek z „taniości” i „cenodajstwa”. Dał sygnał, że na miernotę nie będzie miejsca, tym samym zmienia postrzeganie swojego serwisu. W efekcie na forach internetowych i grupach na Facebooku podniósł się lament i niezadowolenie, bo w końcu trzeba przyciągnąć klienta czymś innym niż ceną: dobrymi zdjęciami i opisem, szybką realizacją zamówienia, dokumentem potwierdzającym zakup oraz obsługą na wysokim poziomie. To pokazuje, jak Allegro jest silne, albo jak reszta jest słaba. I wiecie co? Ja wierzę, że im się uda!













