Dzisiejszy post napisał Dominik Borsa, które osobiście poznałem na szkoleniu w Warszawie. O szkoleniu jeszcze będzie na końcu, ale muszę to napisać – dzięki zastosowanej wiedzy ze szkolenia i automatyzacji sprzedaży po tygodniu wydana kwota na szkolenie nie była kosztem, a inwestycją – po prostu się zwróciła 🙂
Ochrona fotografii na Allegro
W ostatnim czasie wiele osób zastanawia się nad coraz to nowymi zmianami które wprowadza Allegro. Prześwietlmy zatem jedną z nich. Od jakiegoś czasu portal informuje, że chroni nasze fotografie, dlatego jako sprzedający nie możemy wstawiać na zdjęcia własnych znaków wodnych. Tylko jeśli nasze zdjęcia są chronione, to w jaki sposób? Jak sprawdzić czy ktoś ukradł moje zdjęcie? Co zrobić, jeśli ktoś już to zdjęcie ukradł? Jak allegro może nam w tym pomóc? Na te pytania postaram się dziś odpowiedzieć.
Znakowanie zdjęć
Przede wszystkim należy potwierdzić, że Allegro znakuje fotografie na aukcjach. Na zdjęcia nakładane są pasy, niewidoczne gołym okiem na zdjęciu, każde zdjęcie otrzymuje swój unikalny wzór. Niestety tym zabezpieczeniem nie są objęte w tym momencie wszystkie oferty. W momencie kiedy ktoś zdjęcie kradnie, pasy nie są ponownie „nakładane” na zdjęcie.
Jeśli zastanawiasz się jak sprawdzić własne zdjęcia, przychodzę z pomocą. Na początku pobierz z allegro dane zdjęcie. Następnie, trzeba dokonać drobnej obróbki w programie graficznym. Na potrzeby tego artykułu zdecydowałem się użyć darmowego programu IrfanView.
Należy otworzyć zdjęcie w programie IrfanView, następnie zaznaczyć całe zdjęcie (ctrl+a) i wybrać z menu opcję Image -> Color Correction (shift+g). Na samym końcu w nowym okienku ustawiamy Gamma correction maksymalnie w lewą stronę. Powinniśmy otrzymać zdjęcie z widocznymi wyraźnie pasami. Tak wygląda to na zrzutach ekranu:
Posiadając wiedzę na temat sprawdzenia zabezpieczeń, wystarczy porównać pasy na zdjęciu naszym jak i potencjalnego złodzieja zdjęć. Jeśli pasy są takie same wiemy, że mamy do czynienia z kradzieżą. Takiego delikwenta możemy zgłosić do allegro i jeśli zgłosimy go z konta które jest przypisane do danego wzoru, to dana aukcja zostanie po prostu usunięta.
Zgłoszenie kradzionych ofert
Jak zgłosić taki proceder? Bardzo prosto. Wystarczy napisać do allegro poprzez formularz kontaktowy centrum pomocy, wybrać opcję regulamin i na koniec Zasady dotyczące opisów ofert. Sam temat jednak jest mniej istotny, ważne aby zawrzeć powód zgłoszenia, numer aukcji i login sprzedającego którego zgłaszamy oraz numer aukcji z której zdjęcie zostało skradzione. Czytaj więcej o kradzieży zdjęć na Allegro.
PS. Jest jeszcze 5 miejsc na szkolenie z efektywnej sprzedaży na Allegro Link do szkolenia A dla tych którzy chcą dołączyć do Wośp licytacja https://charytatywni.allegro.pl/szkolenie-ze-sprzedazy-na-allegro-gosc-specjalny-i8733361
Zobacz powiązane filmy
Pokaż transkrypcję
Cześć. Październik to czas, w którym sprzedaż w końcu rusza do góry i mamy tak naprawdę niewiele dni, żeby dobrze przygotować się do tej gorączki zakupów. Aktualnie materiał nagrywam 4 października, a Wy bardzo dobrze wiecie, że popularność na Allegro liczona jest w okresie 30 dni.
Około 15–20 października to już najlepszy czas, żeby ruszyć z kopyta, żeby te aukcje zaczęły być „pompowane” — jak to usłyszałem od jednego z moich partnerów, z którym ostatnio mieliśmy konsultację — żeby ten licznik powoli się nabijał.
Jeżeli tego nie zrobimy, to gdy przyjdzie 15 listopada czy 20 listopada, może się okazać, że jest już za późno, aby rozkręcać aukcję.
Do 15 października mamy więc czas, aby przygotować ofertę. Po 15–20 października zostaje już tylko czysty marketing. I właśnie od budowania dobrej oferty chciałbym zacząć. O tym chciałbym z Wami porozmawiać w tym materiale.
Na sam początek przychodzi mi jedna myśl — oferta to tytuł, miniaturka i opis. Oczywiście. To są trzy główne filary dobrego szablonu oferty.
Natomiast jest jeszcze sporo mniejszych, ale również istotnych elementów, o których chciałbym Wam wspomnieć już podczas webinaru — to już niespełna tydzień. Na przykład opinie, dodatkowe informacje umieszczone w ofercie oraz oczywiście cena.
Bardzo często słyszę od Was, że głównym kryterium wyboru użytkowników jest cena. I chciałbym ten mit obalić.
Spójrzcie na przykład, który dla Was przygotowałem — przykład batonika. Lubię podczas konsultacji znaleźć taki właśnie przykład. Gdy słyszę, że cena jest najważniejsza, zawsze go pokazuję.
Najpierw oceniamy pierwszy listing, sortując po cenie od najniższej. Mamy oferty sponsorowane, przewijamy. Pierwsza oferta: 2,01 zł, kupon, sprzedaż hurtowa — super. Sprzedaż: 17 osób.
Zmieniamy sortowanie na popularność. Największa popularność — 34 sztuki, cena 2,19 zł. Jak sami widzicie, najtańsza oferta nie jest najbardziej popularna. To jest mit.
Zadziałało tu wiele elementów. Przede wszystkim wygoda. Zobaczcie — dzisiaj zamawiam, jutro dostanę.
W tym tańszym przypadku niestety nie widzę, kiedy ten batonik będę miał u siebie. To pokazuje, że cena jest tylko jednym z kryteriów i na pewno nie najważniejszym.
Oczywiście istnieje grupa konsumentów, która zawsze będzie szukała najniższej ceny. Oni kupią najtańszy produkt. Ale ten droższy — niemal o 10% — również bardzo dobrze się sprzedaje.
Granica bólu została tu ładnie pokazana.
Wracając do głównego wątku — zaczynamy od tytułu. Skąd brać tytuły? My u siebie korzystamy z mini generatora tytułów. Mamy też schemat i procedurę, z których korzystamy. Istnieje dziewięć źródeł, z których je czerpiemy.
Produktyzacja na Allegro jest jaka jest — tego nie zmienimy. Ale możemy wykorzystać ją jako inspirację.
Przygotowałem przykład wagi kuchennej Esperanza. Sortujemy po popularności. Najbardziej sprzedający się tytuł: „waga kuchenna bambusowa elektroniczna”.
I znowu pojawia się pytanie — czy idziemy w długi ogon, czy w najbardziej popularne frazy. Oczywiście mamy na to swoje rozwiązania.
Scrollujemy dalej. „Elektroniczna waga kuchenna precyzyjna dotyk” — również się sprzedaje, nawet w cenie blisko 80 zł, czyli drożej o kilka złotych od najbardziej popularnej aukcji.
Szukamy dalej inspiracji. Krótkie tytuły również się wyróżniają. Pojawia się „drewniana” — 10 sprzedanych. Aukcja niepromowana, ale wspierana Adsami.
Dla części klientów istotny jest kolor — brązowa wersja też sprzedaje. Niżej mamy „waga do 5 kg”. Jak widzicie — różne tytuły, różni konsumenci, różna sprzedaż. Nie zawsze warto pchać się tam, gdzie jest największa konkurencja.
Przechodzimy do miniaturek. One również są kluczowe. Większość sprzedawców próbuje się wyróżnić — obracając produkt, stosując odbicie lustrzane, dodając elementy graficzne.
Zwracam uwagę na jedną rzecz — wielkość miniaturki ma znaczenie. W kategorii charmsów rzadko zobaczycie bardzo małe miniaturki. To pokazuje, że lubimy duże, czytelne obrazy.
Miniaturka pełni rolę zapraszacza do oferty. To jeden z kluczowych obszarów listingu.
Skupmy się teraz na dwóch pierwszych ofertach po prawej stronie: logo, odroczona płatność, monety, cena hurtowa, urozmaicona miniaturka.
Jeśli spojrzycie na często kupowany produkt, zauważycie, że ma monety, kupony, dostawę na jutro, status Super Sprzedawcy, rabaty hurtowe. Jego „grubość” na liście ofert jest po prostu większa.
Dla porównania — oferta „cienka”: późna wysyłka, brak ozdobników, minimum komunikatów. Różnica jest widoczna gołym okiem.
Na końcu mamy opis i szablon. Brakuje nam starych szablonów, ale nadal da się tam przemycić sporo technik. O części powiem w pierwszej części webinaru, o części w drugiej.
Ten sprzedawca pytał mnie: „Paweł, dlaczego mam tak niską sprzedaż?”. Jednym z powodów są opinie — niedostatecznie zaopiekowane.
33% użytkowników na Allegro czyta opinie. Dlatego Allegro wyciągnęło je na front.
Czytam opinię: „Wygląd może i fajny, ale smród tworzywa sztucznego jest nie do zniesienia”. Subiektywne? Tak. Ale ja też bym się zastanowił nad zakupem.
Pojawi się niedługo narzędzie, które pozwoli szybko zlokalizować takie opinie i podpowie rozwiązania.
Inny fajny trik to pokazywanie wymiarów produktu. Szybka, prosta komunikacja. Zdjęcie z produktem w dłoni pozwala od razu ocenić skalę.
Każdy z nas choć raz zamówił coś w internecie i otrzymał produkt znacznie mniejszy, niż się spodziewał. Stąd tak duże znaczenie gabarytów.
Świetny przykład aukcji „przed i po” — efekt jest czytelny i bardzo przekonujący.
Dobra aukcja to również bezpieczna aukcja. Opinie o sprzedawcy, certyfikaty, a czasem nawet wykorzystanie wizerunku osób publicznych, które używają produktu.
W samym opisie jest wiele ciekawych elementów. Wiem, że użytkownicy nie czytają całych opisów, dlatego kluczowe informacje muszą być doskonale ułożone.
Na webinarze pokażę, co, gdzie i w jakiej kolejności umieszczać. Można także dodać sekcję najczęstszych pytań — wydłuża opis, a szerokość opisu ma znaczenie w trafności.
Na koniec przykład sprzedawcy, który odrobił lekcję: bransoletki, bardzo estetyczna aukcja. Dodatkowa wartość: dedykowany grawer 3D, możliwość wyboru wzoru i dedykacji.
Sprzedaż jest wysoka mimo relatywnie wyższej ceny. To przykład, że wartość wygrywa z ceną.
Zostawiam Wam też zagadkę: sprzedawca Dada, tekst na grafice. Wiecie, dlaczego Allegro tej aukcji nie usuwa? Ja wiem. Zapraszam na webinar 12 października.
Webinar będzie podzielony na część otwartą, darmową oraz zamkniętą. Decyzja o części zamkniętej wynika z trzech powodów: unikalności wiedzy, kopiowania naszych rozwiązań oraz reakcji samego Allegro.
Aktualnie dostępnych jest 99 miejsc, 32 już zajęte. Link znajdziecie poniżej.
Podczas zamkniętej części porozmawiamy o trafności, strategii cenowej, reklamie graficznej, Trade Analytics oraz ogromnej zmianie w szablonach ofert, która wchodzi w styczniu.
Dzięki za dziś. Zapraszam na webinar i do kolejnych materiałów.
Pokaż transkrypcję
Cześć. Czy Wy też macie wrażenie, że Wasi potencjalni klienci nie czytają opisów? Wręcz przeciwnie — bardzo często je tylko skanują wzrokiem.
I jest w tym sporo prawdy. Na początek przytoczę badania. Mamy tutaj analizy Nielsena, Google’a oraz Recasta.
Wszystkie te badania mówią o jednym zjawisku: dzisiaj grafika jest ważniejsza niż chociażby targetowanie. Kreatywność w zdjęciach jest jednym z fundamentów sukcesu.
To, czy klient kupi właśnie od Was, czy przejdzie do konkurencji, bardzo często zależy od jakości zdjęć — ich liczby, jakości, przekazu i tego, czy komunikują realną wartość produktu.
Dlatego przygotowałem dziś ponad 12 przykładów inspirujących zdjęć z ofert, które osobiście mnie przekonują. Dajcie znać w komentarzu, czy dla Was również są atrakcyjne.
Zaczynamy od oferty trawy. Już na pierwszy rzut oka widzimy instrukcję siania. To jeden z typów fotografii, które świetnie sprawdzają się w opisie oferty.
Co ciekawe, sprzedawca zamiast czterech oddzielnych zdjęć zawarł wszystko na jednej, poziomej fotografii. Dodatkowo pokazany jest efekt końcowy, który dla wielu klientów bywa bardzo przekonujący.
Kolejny przykład to oferta z bardzo skróconą formą przekazania informacji — wymiary. Oczywiście wymiary są w opisie i parametrach, ale nie każdy tam zagląda. Zdjęcia natomiast są skanowane niemal zawsze.
Bardzo podoba mi się też sekcja „zestaw zawiera”, gdzie dokładnie widać, co znajduje się w pudełku.
Następny przykład pokazuje wykorzystanie wideo z YouTube. W tym przypadku film idealnie prezentuje konstrukcję produktu oraz sposób jego przechowywania.
Znowu mamy wymiary, budowanie marki i pokazanie prostoty użytkowania. Nawet zwykłe pudełko można atrakcyjnie zaprezentować.
Tutaj pojawia się pojemność produktu. Warto też pamiętać, aby wszystkie zdjęcia z galerii dodać do opisu — im więcej punktów styku z grafiką, tym lepiej.
Przechodzimy dalej. Ta oferta zawiera nieregulaminowe treści — wspominałem o tym w innym materiale. Trzeba uważać, aby nie narazić się na problemy.
Natomiast samo pokazanie produktu jest bardzo emocjonalne i naturalne. Od razu czuć świeżość. Mamy też klasyczne zdjęcia „przed i po” — tutaj należy być bardzo ostrożnym, ale efekt wizualny jest silny.
Kolejny przykład to kawa. Zdjęcie opakowania jest tu bardzo ważne, ale jeszcze bardziej podoba mi się sposób prezentacji — białe przestrzenie, estetyka, wrażenie, jakby produkt wychodził z ekranu.
Mamy też pokazanych właścicieli marki. Ludzka twarz buduje zaufanie. Pokazano sposób otwierania opakowania oraz funkcjonalność.
Dla kawoszy szczególnie istotne są detale. Ziarenko kawy, które niemal „wyskakuje” z obrazu, robi wrażenie. Ta oferta wygrywa zdjęciami.
Aromatu kawy nie da się przekazać przez internet, ale tutaj ktoś naprawdę dobrze oddał charakter produktu. To oczywiście moja subiektywna opinia.
Idziemy dalej. W tej ofercie świetnie zaprezentowano funkcjonalności produktu. Złącza są dobrze opisane, chociaż osobiście poleciłbym większe zdjęcia, bo trudno dostrzec szczegóły.
Kolejny przykład wykorzystuje wiele technik: długość produktu, budowanie marki, ikonografiki. Te ikony bardzo dobrze oddają przekaz — bezpieczeństwo, antypoślizgowość.
Pokazano też sposób pompowania, zapinania oraz użycia — bez potrzeby dodawania filmu. Na końcu mamy bardzo lifestyle’owe zdjęcie, które pobudza wyobraźnię i pokazuje efekt końcowy.
Zwróćcie uwagę na liczne przybliżenia — są one w pełni dozwolone i bardzo pomocne.
Następna oferta świetnie prezentuje zdjęcia zadowolonych klientów. To klasyczny social proof — dowód społeczny.
Klienci pokazują, że produkt działa i że montaż nie jest skomplikowany. To najlepsza możliwa rekomendacja.
Kolejna oferta jest już w archiwum, ale chciałem ją pokazać jako dowód na to, jak wiele można osiągnąć dzięki zdjęciom.
Zaokrąglone rogi fotografii, czytelność, pokazanie działania produktu i emocje na twarzach użytkowników — wszystko tutaj gra.
Jest też kamera, która od razu sugeruje, że produkt może być idealnym prezentem. Widać, że ktoś włożył w te fotografie ogrom pracy.
Tak samo kamera internetowa przedstawiona w niestandardowy sposób — to również inspiracja.
Zostały mi jeszcze trzy przykłady. Jeśli dotrwaliście do tego momentu i materiał jest dla Was wartościowy — zostawcie subskrypcję.
Tutaj od razu widzimy elementy odblaskowe — nie musimy o tym czytać. Jeśli zdjęcie ułatwia dotarcie do informacji, to jest ogromny plus.
Kolejny przykład to etykieta. W suplementach diety i żywności to kluczowa informacja. Białko, sól, węglowodany, tłuszcze — część klientów zwraca na to ogromną uwagę.
Jeśli nie znajdą tych informacji w ofercie, po prostu przechodzą dalej. I być może właśnie straciliście klienta.
Na sam koniec — oferta archiwalna, ale zdjęcia są po prostu świetne. Nie wszystkie fotografie muszą być kwadratowe. Tutaj zastosowano format poziomy.
Styl jest futurystyczny, widać estetykę produktu i inspirację. Motyw „zapakuj na prezent” jest jasno komunikowany.
Nic tylko brać.
Mam nadzieję, że ten materiał dostarczył Wam dużo inspiracji i że coś nowego pojawi się również w Waszych ofertach. Jeśli chcecie — podeślijcie swoje zdjęcia, chętnie je ocenię.
I na koniec przypomnienie o konferencji — odliczanie trwa. W momencie nagrania materiału zostało 40 dni.
To wydarzenie również dla tych, którzy nie mogą przyjechać — cała agenda pierwszego dnia jest dedykowana osobom oglądającym online.
To już piąta edycja konferencji. Cztery mamy za sobą. W tym roku będą dwie sale, a dodatkowo trzecia — networkingowa, mastermindowa.
Będzie wymiana doświadczeń, speed networking i przestrzeń do rozmów praktyków.
Agenda została maksymalnie zróżnicowana, a prelegenci wybrani spośród tych, którzy cieszyli się największym zaufaniem w poprzednich edycjach.
Jeśli ktoś słucha i chciałby wystąpić — zapraszam. Tematy na pewno się znajdą.
Moim zdaniem w tym roku nawet sala numer dwa prezentuje się merytorycznie lepiej niż pierwsza. Będą eksperci z ogromnym doświadczeniem, również prawnicy.
Zachęcam Was gorąco.
Na dziś to wszystko. Do zobaczenia. Subskrybujcie nasz kanał, aby być na bieżąco, i korzystajcie z darmowej wiedzy dostępnej w pozostałych materiałach.
















