Zbuduj zasięgi na Allegro
Gdyby na Allegro zaglądali tylko detaliści, część kategorii nie miałaby prawa bytu. Zajrzyjmy w statystyki sprzedaży i Top1000 produktów pod względem obrotu za luty 2019 roku. Na 4 pozycji – kompresor olejowy sprężarka. Nie wiem jakim musiałbym być pasjonatem, aby wymarzyć sobie taki prezent na urodziny :)) Kiedy inne firmy szukają Klientów na targach, poprzez zimne telefony czy handlowców w terenie, wymieniony sprzedawca po prostu wystawił ofertę na Allegro. Ważne w tym wypadku jest zaznaczenie parametru Wystawiam fakturę VAT. Zatem jak widać, niewiele trzeba aby dotrzeć do grona odbiorców z dodatkową wartością – raty 0%
Usługi na Allegro
Pomarańczowy serwis dedykuje odpowiednią kategorię pod oferty kierowane do firm – https://allegro.pl/kategoria/uslugi-uslugi-dla-firm-258981?order=qd&bmatch=baseline-n-dict-sort-sqm-ann-1-4-0131 Można tam znaleźć przeróżne oferty, chodź i tak uważam, że jest ich niewiele i dlatego obecni sprzedawcy mogą spijać śmietankę. Samych zapytań na frazę „pozycjonowanie” na Allegro jest 2 400 w ciągu miesiąca.Wycena
Dość przewrotnym pomysłem jest również oferowanie wycen i łączenie ich z usługami, gdzie mamy bezpośredni numer telefonu do kontrahenta. Przykład którym się posłużę to ta oferta https://allegro.pl/ogloszenie/podnosnik-towarowy-materialowy-faraone-hw-wycena-7413356192. Spełnia ona jeszcze jedną funkcję, ale to może innym razem 🙂[wpforms id=”859″ title=”true” description=”true”]
Sprzedaż stacjonarna
Jeśli mamy odbiorców B2B, posiadamy punkty stacjonarne to koniecznie powinnyśmy skorzystać z mechanizmów, które daje Allegro: odbiór osobisty w punkcie sprzedawcy. To jasny sygnał, że firma jest lokalna, można ją odwiedzić, zasięgnąć porady i sprawdzić przedmiot na miejscu.Szkolenie Allegro
Jeśli zastanawiasz się czy warto się szkolić, zyskiwać nową wiedzę, wymieniać doświadczenie … to warto byś spojrzał na allegrowe efekty sprzedażowe takich marek jak NeoNail, Eltrox czy Cyfra_eu. A poza tym sprawdź agendę wydarzenia, na wtorkowe szkolenie zaprosiłem osobę, która o pozycjonowaniu aukcji Allegro – trafność Allegro – wie wszystko, ponieważ projektowała ten algorytm. To niepowtarzalna okazja by zadać trudne pytania i wynieść ze szkolenia unikatową wiedzę w zakresie sprzedaży na Allegro. Sala jak to zwykle w Warszawie zapełni się do ostatniego miejsca, a pozostały już tylko 3 bilety. Szczegóły poniżej Data: Wtorek 26 marca 2019 Miejsce: Golden Floor Tower – Chłodna 51 · WarszawaKup Bilet https://sprawnymarketing.pl/szkolenia/allegro-ebay-amazon/Zobacz powiązane filmy
Pokaż transkrypcję
Dobra, to cześć. Ja jestem Sebastian.
Kuba.
Jestem. Na samym początku powiedz mi, czym się w ogóle zajmujesz — w sensie, jakim towarem handlujesz.
Na wstępie powiem, że nie działam sam, tylko z moim wspólnikiem Michałem. Działamy we dwójkę od ponad sześciu lat. Zaproponowałem mu wejście w taki biznes i w sumie tak zaczynaliśmy.
Ciekawa historia, bo w jego dwudziestometrowym salonie mieścił się nasz pierwszy magazyn i biuro. Zrobiliśmy sobie zrzutkę po 2,5 tysiąca złotych na towar.
To były kable, ładowarki, uchwyty do samochodu, trochę dropshippingu. Kupowaliśmy nawet jakieś szkolenia z dropshippingu.
I tak jak szybko to kupiliśmy, tak szybko doszliśmy do wniosku, że trzeba skalować sprzedaż: własne produkty, własna dystrybucja, bo wtedy mamy bezpośredni wpływ na cały proces sprzedażowy.
A czym handlujemy? Staramy się przede wszystkim mieć produkty, które są popularne w internecie. Nie wymyślamy koła na nowo. To są produkty z różnych kategorii.
Elektronika, akcesoria dla zwierząt, dom i ogród, wyposażenie wnętrz. Nie mamy bardzo wielu pozycji w sklepie — staramy się mieć topowe produkty, wyskalować je dużą sprzedażą, posiadać je na stanie i powoli dokładać kolejne.
Okej. A jak zaczynaliście skalowanie — to była już własna marka?
Nie. Na początku nie, bo też Allegro tego nie wymagało. Sześć lat temu nie było takich wymagań — nie było nawet obowiązkowego tła. Wystarczyło wysłać towar w 24 godziny.
To były fajne czasy. Była wolna amerykanka. Ale gdy Allegro zaczęło wymagać procedur, trzeba było się do nich dostosować. Im szybciej się dostosowywaliśmy, tym bardziej na tym korzystaliśmy, bo wielu sprzedawców tego nie robiło.
Czyli na początku było łatwo, a wymagania zaczęły stopniowo rosnąć?
Tak, zgadza się. Dziś mamy własną markę, zarejestrowany znak słowno-graficzny, jesteśmy oficjalnym sklepem, mamy własne kody EAN. Czyli wszystko, czego wymaga Allegro, żeby sprzedaż wyglądała profesjonalnie.
Według mnie to zmiana na duży plus. Sprzedaż w internecie bardzo się profesjonalizuje. Dziś nie wystarczy kupić towar, ściągnąć zdjęcia z AliExpress i liczyć na sprzedaż. To już nie działa.
A jak wyglądał proces rejestracji marki?
Robiliśmy to w zeszłym roku. Mamy to od około sześciu miesięcy. Korzystaliśmy z kancelarii prawnej. Rejestracja w EUIPO trwała około pół roku.
Obiecywano krócej, ale każda kancelaria robi to w podobnym czasie — różnią się głównie ceną.
A jak wyglądało przekształcenie konta na oficjalny sklep?
Przekształciliśmy stare konto. Mamy oficjalny sklep, ale był on oparty na istniejącym wcześniej koncie.
Mieliście wtedy tylko produkty własnej marki?
Tak. Musieliśmy usunąć wszystkie produkty, które nie były naszą marką. Albo je przebudowaliśmy, albo całkowicie usunęliśmy.
To było czasochłonne. Czasami bolało, bo aukcje miały sprzedaż, ale finalnie wszystko się usystematyzowało.
Wspominałeś o problemie z piaskiem kinetycznym.
Tak. Po wprowadzeniu zmian i pełnej produktyzacji w tej kategorii sprzedaż nam gwałtownie wzrosła.
Mam wewnętrzne przekonanie, że pełne skatalogowanie bardzo nam pomogło. Jesteśmy tam liderem sprzedaży, podczas gdy inni sprzedawcy sprzedają znacznie mniej.
Czy widzisz też jakieś minusy produktyzacji?
To świeży temat. Myślę, że realne wnioski będzie można wyciągnąć dopiero po okresie świątecznym.
Planujecie rozszerzać asortyment?
Tak. Zmieniliśmy lokalizację na większą — teraz mamy ponad 600 metrów magazynu — więc musimy go wypełnić.
Chcemy wejść w nowe kategorie, m.in. sport. Produkty droższe — nie za 50–80 zł, tylko nawet do 800 zł. Sprzedaż będzie mniejsza ilościowo, ale obsługa prostsza.
Drugi kierunek to kategoria zwierzęca. Widzimy trend, że ludzie wydają na zwierzęta prawie tyle samo co na dzieci.
I oczywiście lepsze planowanie sezonowości — zimowy, letni, wiosenny asortyment.
Jesień, wrzesień i październik to raczej słabszy okres. Tu lepiej sprawdzają się produkty całoroczne.
Ostatnie pytanie: jak przygotowujecie się na czwarty kwartał?
Mocno stawiamy na zabawki. Importujemy je sami z Chin — to wymaga planowania pół roku do przodu. Kontenery przypływają już w październiku.
Dochodzi elektronika, wystrój świąteczny, girlandy, lampki choinkowe. Sprzedajemy to, co sprawdzało się w poprzednich sezonach.
Czyli to nie pierwszy sezon?
Nie. To już kolejny. Do planowania wykorzystujemy TradeWatcha i Allegro Analytics — analizujemy dane z poprzednich lat.
Dzięki, Sebastian.
Piasek kinetyczny — wszystko skatalogowane, prawda?
Tak. Piasek kinetyczny.
Zobaczymy, czy się nagrało.
Pokaż transkrypcję
Alegrowicze, dziś ze mną Paweł, który od zera zbudował biznes generujący ponad 20 milionów złotych przychodu, z czego większość pochodzi ze sprzedaży na Allegro. Dzisiaj porozmawiamy o jego lekcjach, porażkach i tipach — same konkrety, bez lania wody.
Cześć Paweł. Powiedz, co sprzedajesz i czym dokładnie zajmujesz się w swoim biznesie.
Cześć Michał, cześć wszystkim. Głównym towarem, który sprzedaję, jest kawa. Sprzedaję ją głównie na Allegro. Są też jakieś poboczne produkty z przeszłości, bo przez całą swoją karierę sprzedawałem w różnych branżach, ale kawa stanowi zdecydowaną większość.
A pod jakim nickiem można Cię znaleźć na Allegro? Może mamy wśród widzów kawoszy, którzy już kupowali albo dopiero skorzystają z Twojej oferty.
Jasne, to żadna tajemnica. Na Allegro funkcjonujemy pod nazwą Yankee Cafe. Tak samo nazywa się nasza kawa.
Wspomniałeś, że kawa jest teraz Twoim głównym produktem. Czy od początku zakładałeś, że wejdziesz właśnie w tę kategorię?
Moje początki na Allegro sięgają jeszcze szkoły średniej, gdy platforma wyglądała zupełnie inaczej i większość sprzedających była osobami prywatnymi. Allegro było wtedy bardziej portalem aukcyjnym niż marketplace’em.
Przerabiałem różne branże i z roku na rok uczyłem się kolejnych zmian, jakie przechodziło Allegro. Natomiast przygoda z kawą zaczęła się dopiero około trzech lat temu.
Z tego co wiem, obecnie jesteście w top 5 sprzedawców kawy na Allegro.
Tak, z pierwszej piątki praktycznie nie wychodzimy. W listopadzie i grudniu byliśmy na drugim miejscu w kawie ziarnistej.
Co było takim przełomowym momentem? Dlaczego wybrałeś właśnie kawę?
Kawa to była moja pasja od dawna. Na obronę pracy inżynierskiej zrobiłem urządzenie do zaparzania kawy. Zawsze interesowałem się dobrą kawą. Po prostu zauważyłem lukę na Allegro i zaryzykowałem.
Czyli bardziej intuicja niż twarda analiza?
Znałem Analyticsa i widziałem obroty, ale te dane raczej mnie zniechęcały, bo widziałem wielkie koncerny i markowe kawy. Wydawało mi się, że nie mam z nimi szans. W praktyce okazało się, że jednak można wbić się do topu z własną, nierozpoznawalną wcześniej marką.
Co według Ciebie sprawiło, że klienci wybrali właśnie Was?
Po pierwsze jakość produktu. Po drugie znajomość zasad Allegro i algorytmu. Widziałem, że wielu sprzedawców ma słabe opisy, miniaturki, brak wysyłki tego samego dnia. My to dopracowaliśmy.
Jakość produktu sprawia, że klienci wracają, a to podbija liczniki sprzedaży i algorytm.
Jak wyglądała współpraca z palarnią?
Szukając pieca do wypalania, rozmawiałem z wieloma firmami. Jedna przekonała mnie tym, że nie sprzedawali mi sprzętu, tylko przeprowadzili dokładny wywiad: do jakiego klienta, gdzie będę sprzedawał. Współpracujemy do dziś.
Jak wygląda powracalność klientów?
Obecnie około 30% klientów to klienci powracający, a 70% nowi. Na początku ten odsetek był znacznie niższy. Widzimy wzrost kwartał do kwartału.
Czy rozwijasz sprzedaż B2B?
Testowaliśmy B2B, ale dropshipping na Allegro działał na naszą niekorzyść. Aktualnie współpracujemy z restauracjami, hotelami i lokalnymi sklepami, ale skupiamy się głównie na Allegro.
Jak komunikujecie jakość produktu?
Jakość widać w cenie i powtarzalności zakupów. Dbamy o każdy etap — badanie wilgotności ziarna, proces wypalania, kontrolę laserową. Klienci to czują.
Nie zagłębiamy za bardzo opisów, bo wiemy, że i tak nie wszyscy je czytają. Staramy się pisać konkretnie i zwięźle.
Czy inspirujesz się konkurencją?
Rzadko. Nie widzę tam innowacji. Raczej kierują się krajami pochodzenia. My rozwijamy serie: pod metody parzenia, profile palenia, kawy aromatyzowane, zestawy degustacyjne.
Czy miałeś porażki?
Nie było dużych porażek. Zdarzały się nietrafione ziarna, które klienci odrzucili, ale to część procesu nauki.
Dlaczego zdecydowałeś się na współpracę z agencją?
ADS-y wymagają codziennego monitorowania. Nie miałem na to czasu. Po współpracy wyniki wyraźnie wzrosły i udało się „przebić sufit sprzedaży”.
Jak dziś wygląda delegowanie zadań?
Obsługa klienta, reklamacje, wysyłki — zajmuje się tym zespół. ADS-y są zewnętrznie. Resztę kontroluję sam, ale nie wymaga to codziennej ingerencji.
Na koniec — gdybyś miał zaczynać dziś, co zrobiłbyś inaczej?
Od początku jeszcze bardziej dbałbym o jakość produktu i szybciej skorzystał z pomocy specjalistów od reklam. Resztę zrobiłbym podobnie.
To tyle na dziś. Jeśli chcecie kolejne części tej historii — zostawcie łapkę w górę.
Dzięki Paweł. Do zobaczenia.
Dzięki bardzo. Miłego dnia wszystkim. Do zobaczenia.













